Firmowe wydarzenie nie musi oznaczać kolejnej kolacji integracyjnej, paintballu, kręgli czy całodniowego szkolenia w sali konferencyjnej. Coraz większe zainteresowanie wellbeingiem otwiera przed organizatorami zupełnie nowe możliwości. Jedną z nich jest Biohacking Day – firmowy dzień poświęcony energii, koncentracji, regeneracji i lepszemu funkcjonowaniu organizmu.
Taki event może łączyć elementy konferencji, warsztatów, aktywności fizycznej, zdrowego cateringu i integracji. Zamiast przez kilka godzin słuchać kolejnych prezentacji, uczestnicy poznają praktyczne sposoby poprawy jakości snu, uczą się technik oddechowych, sprawdzają możliwości urządzeń wearable, uczestniczą w krótkich sesjach ruchowych czy odkrywają, jak światło, powietrze i codzienne nawyki mogą wpływać na ich funkcjonowanie.
Najważniejsze jest jednak to, żeby nie zamienić Biohacking Day w festiwal internetowych eksperymentów. Dobry event powinien koncentrować się przede wszystkim na rozwiązaniach, za którymi stoją rozsądne podstawy naukowe: śnie, aktywności fizycznej, ograniczaniu długotrwałego siedzenia, regeneracji, zarządzaniu stresem i właściwym środowisku pracy.
Czym jest firmowy Biohacking Day?
Biohacking Day można określić jako jednodniowy event wellbeingowy, podczas którego pracownicy poznają sposoby lepszego zarządzania własną energią, koncentracją i regeneracją. Nie powinno to być jednak typowe szkolenie prowadzone przez osiem godzin w jednej sali.
Największą zaletą tego formatu jest możliwość połączenia wielu rodzajów aktywności.
Jedna część wydarzenia może mieć charakter edukacyjny, druga warsztatowy, kolejna ruchowy, a pomiędzy nimi uczestnicy mogą korzystać ze specjalnych stref regeneracji, konsultacji czy atrakcji związanych z technologiami wspierającymi zdrowy styl życia.
W praktyce Biohacking Day może być organizowany zarówno w siedzibie przedsiębiorstwa, jak i w hotelu konferencyjnym, centrum eventowym, obiekcie SPA czy miejscu położonym w otoczeniu natury.
Szczególnie ciekawa może być ta ostatnia możliwość. Jeżeli celem wydarzenia jest pokazanie pracownikom znaczenia ruchu, światła dziennego i regeneracji, zamknięcie całego programu w pozbawionej okien sali konferencyjnej byłoby dość przewrotne.
Dlaczego firmy mogą zainteresować się takim formatem?
Wellbeing stał się trwałym elementem dyskusji o współczesnym miejscu pracy. Jednocześnie wiele przedsiębiorstw szuka wydarzeń, które nie będą kolejną odmianą dobrze znanej integracji.
Biohacking Day pozwala połączyć kilka potrzeb w jednym evencie. Może być okazją do integracji zespołu, przekazania praktycznej wiedzy, promocji aktywności oraz rozpoczęcia szerszego programu wellbeingowego w organizacji.
Nie bez znaczenia jest również problem siedzącego trybu życia. Światowa Organizacja Zdrowia podkreśla, że regularna aktywność fizyczna przynosi korzyści zarówno dla zdrowia fizycznego, jak i psychicznego, a ograniczanie czasu spędzanego siedząco jest jednym z elementów zaleceń dla dorosłych.
Biohacking Day daje możliwość pokazania tego w praktyce. Zamiast mówić uczestnikom przez godzinę, że powinni więcej się ruszać, można zaprosić ich na krótki spacer, mobility session albo walking meeting.
I właśnie doświadczenie może być największą przewagą tego formatu.
Biohacking Day nie powinien być kolejną konferencją o zdrowiu
Najłatwiejszym błędem byłoby zaproszenie kilku ekspertów, ustawienie stu krzeseł w układzie teatralnym i przeprowadzenie sześciu godzin prezentacji na temat zdrowego stylu życia.
Można wtedy mówić o wellbeingu, ale trudno mówić o wydarzeniu zaprojektowanym zgodnie z jego zasadami.
Biohacking Day powinien wyglądać inaczej.
Prelekcje warto ograniczyć do krótkich, konkretnych wystąpień. Pomiędzy nimi powinien pojawiać się ruch, zmiana przestrzeni, warsztaty i możliwość samodzielnego przetestowania poznanych rozwiązań.
Jeżeli ekspert opowiada o znaczeniu przerw podczas pracy, po jego wystąpieniu powinna nastąpić przerwa. Jeśli kolejne wystąpienie dotyczy ruchu, uczestnicy nie powinni słuchać go przez godzinę, siedząc nieruchomo.
Forma wydarzenia powinna potwierdzać jego przekaz.
Jak może wyglądać program Biohacking Day?
Dobry program można rozpocząć około godziny 9:00 wspólnym śniadaniem i spokojną rejestracją uczestników. Już na tym etapie można odejść od standardowego eventowego schematu. Zamiast ciężkich przekąsek i słodyczy podstawą mogą być produkty pełnoziarniste, warzywa, owoce, źródła białka, woda i niesłodzone napoje.
Po otwarciu wydarzenia warto przeprowadzić krótkie wystąpienie wprowadzające:
„Biohacking bez mitów – co naprawdę wpływa na naszą energię?”
To ważne, ponieważ pojęcie biohackingu bywa wykorzystywane do promowania bardzo różnych praktyk. Ekspert może oddzielić podstawy związane ze snem, ruchem, światłem czy regeneracją od rozwiązań eksperymentalnych.
Następnie uczestnicy mogą zostać podzieleni na mniejsze grupy i rozpocząć rotację pomiędzy poszczególnymi strefami.
Strefa 1: sen i regeneracja
Sen jest jednym z najważniejszych tematów, które warto poruszyć podczas Biohacking Day. Zamiast godzinnego wykładu można przygotować praktyczny warsztat:
„Jak spać lepiej i budzić się z większą energią?”
Uczestnicy mogą dowiedzieć się, czym jest rytm dobowy, dlaczego regularność snu ma znaczenie, jak wieczorna ekspozycja na światło może wpływać na zasypianie oraz dlaczego weekendowe „odsypianie” nie zawsze rozwiązuje problem chronicznego niewyspania.
Ciekawym elementem może być również pokaz urządzeń monitorujących sen. Smartwatche i smart ringi są coraz bardziej popularne, ale warto jednocześnie wyjaśnić uczestnikom ograniczenia takich pomiarów.
Celem nie powinno być obsesyjne analizowanie każdej minuty snu. Technologia ma pomagać obserwować nawyki, a nie tworzyć kolejny powód do stresu.
Strefa 2: oddech i zarządzanie napięciem
Kolejna przestrzeń może być poświęcona prostym technikom oddechowym i relaksacyjnym.
Krótka, 20–30-minutowa sesja prowadzona przez odpowiednio przygotowanego instruktora może pokazać pracownikom techniki, które później mogą wykorzystać przed ważnym wystąpieniem, trudną rozmową czy po intensywnym bloku spotkań.
WHO w swoich zaleceniach dotyczących zdrowia psychicznego w pracy wskazuje, że interwencje rozwijające umiejętności radzenia sobie ze stresem, w tym podejścia wykorzystujące mindfulness, mogą być rozważane jako element działań skierowanych do pracowników.
Biohacking Day daje możliwość zaprezentowania takich narzędzi w lekkiej, warsztatowej formule.
Strefa 3: ruch
Jedną z najważniejszych części wydarzenia powinien stanowić ruch.
Nie musi oznaczać intensywnego treningu. Wręcz przeciwnie – jeśli event jest organizowany dla całej firmy, aktywności powinny być dostępne również dla osób o różnym poziomie sprawności.
Może to być krótka sesja mobility, stretching, spacer, ćwiczenia wykonywane przy biurku albo walking workshop.
WHO zaleca dorosłym regularną aktywność fizyczną oraz ograniczanie czasu spędzanego siedząco. Organizator może wykorzystać Biohacking Day do pokazania, że aktywność nie musi oznaczać wyłącznie godzinnego treningu na siłowni. Również chodzenie i inne formy codziennego ruchu mają znaczenie.
Strefa 4: światło i rytm dobowy
To jeden z tematów, który może najbardziej zaskoczyć uczestników.
Światło jest ważnym sygnałem regulującym nasz rytm dobowy. Dlatego warsztat może dotyczyć nie tylko oświetlenia w domu, ale również sposobu organizowania stanowiska pracy.
Jeżeli obiekt posiada ogród, taras, park lub teren rekreacyjny, część zajęć warto przeprowadzić właśnie tam.
Można nawet zorganizować kilkunastominutowy spacer edukacyjny połączony z rozmową o świetle, ruchu i pracy przy komputerze.
Dzięki temu uczestnicy nie tylko usłyszą teorię, ale od razu wyjdą z sali i zastosują ją w praktyce.
Strefa 5: koncentracja i higiena cyfrowa
Jednym z największych wyzwań współczesnej pracy jest nieustanne rozpraszanie uwagi.
E-mail, komunikator, telefon, wideokonferencja i kolejne powiadomienia potrafią skutecznie rozbić dzień na dziesiątki krótkich fragmentów.
Dlatego podczas Biohacking Day warto przeprowadzić warsztat:
„Jak odzyskać koncentrację w świecie powiadomień?”
Można poruszyć kwestie bloków pracy wymagającej skupienia, wyłączania zbędnych powiadomień, przerw pomiędzy spotkaniami czy ograniczania multitaskingu.
To również dobry moment na mały eksperyment.
Na przykład przez 30 minut uczestnicy wykonują konkretne zadanie przy telefonach odłożonych poza zasięgiem ręki. Później wspólnie omawiają różnicę w sposobie pracy.
Strefa 6: technologie i wearables
Ta część może nadać wydarzeniu bardziej nowoczesny charakter.
Uczestnicy mogą zobaczyć smartwatche, smart ringi, sensory czy aplikacje służące do obserwowania aktywności, snu i regeneracji.
Warto jednak zachować ostrożność.
Biohacking Day organizowany przez pracodawcę nie powinien prowadzić do zbierania danych zdrowotnych uczestników na potrzeby firmy. Korzystanie z urządzeń powinno mieć charakter dobrowolny, edukacyjny i odbywać się z poszanowaniem prywatności.
Technologia ma być ciekawym dodatkiem do wydarzenia, a nie narzędziem kontrolowania pracowników.
A może strefa ciszy?
W dużym evencie może pojawić się jeszcze jedna przestrzeń: Recovery Zone.
W przeciwieństwie do pozostałych części wydarzenia tutaj… niewiele się dzieje.
Wygodne fotele, spokojne światło, ograniczenie rozmów i brak prezentacji. Uczestnik może wejść na kilkanaście minut, usiąść i odpocząć od bodźców.
Takie rozwiązanie może być szczególnie interesujące podczas wydarzeń trwających cały dzień.
Nie każdy potrzebuje przecież podczas przerwy kolejnej rozmowy networkingowej, głośnej muzyki i atrakcji.
Czasami największym luksusem podczas eventu jest cisza.
Lunch też jest częścią wydarzenia
Jeżeli organizujemy dzień poświęcony energii i dobremu samopoczuciu, catering nie powinien być przypadkowy.
Nie oznacza to jednak serwowania wyłącznie sałaty i koktajli.
Najważniejsze jest stworzenie różnorodnego menu, które pozwoli uczestnikom wybrać odpowiedni dla siebie posiłek. Można zaoferować warzywa, produkty pełnoziarniste, dobre źródła białka, owoce, wodę oraz lżejsze desery.
Warto również zadbać o dostępność opcji odpowiadających różnym potrzebom żywieniowym.
Ciekawym elementem programu może być krótka rozmowa z dietetykiem na temat:
„Co zjeść podczas intensywnego dnia pracy, żeby po lunchu nie marzyć wyłącznie o drzemce?”
Przykładowy program Biohacking Day
Gotowy scenariusz wydarzenia może wyglądać następująco:
9:00–9:30 – Healthy Breakfast & Networking
9:30–10:00 – Biohacking bez mitów: jak naprawdę zarządzać energią
10:00–10:30 – Sen i regeneracja
10:30–10:45 – przerwa i krótki spacer
10:45–11:15 – warsztat oddechowy
11:15–11:45 – koncentracja i higiena cyfrowa
11:45–12:15 – mobility / stretching
12:15–13:00 – lunch
13:00–13:30 – światło i rytm dobowy
13:30–14:30 – rotacja pomiędzy strefami Biohacking Zone
14:30–15:00 – wearables i technologie
15:00–15:30 – walking meeting
15:30–16:00 – jak przenieść poznane rozwiązania do codziennej pracy
Program oczywiście można skrócić lub rozbudować. Biohacking Day może trwać cztery godziny, cały dzień, a nawet stać się częścią kilkudniowego wyjazdu integracyjnego.
Biohacking Weekend – kolejny krok
Jeszcze ciekawszą propozycją może być połączenie biohackingu z wyjazdem firmowym.
Hotel położony poza miastem, dostęp do terenów zielonych, SPA, basenu czy infrastruktury sportowej daje znacznie więcej możliwości niż standardowa sala szkoleniowa.
Pierwszego dnia można przeprowadzić warsztaty i aktywności integracyjne, wieczorem spokojną kolację, a kolejny dzień rozpocząć wspólnym spacerem lub lekką aktywnością.
W takim wydaniu powstaje Biohacking Weekend lub Corporate Wellness Retreat – alternatywa dla tradycyjnego wyjazdu integracyjnego.
Dla hoteli konferencyjnych może to być interesujący produkt do stworzenia wspólnie z trenerami, dietetykami i specjalistami od wellbeingu.
Jakiego obiektu szukać na Biohacking Day?
Wybór miejsca ma w tym przypadku wyjątkowe znaczenie.
Idealny obiekt powinien oferować nie tylko dużą salę konferencyjną, ale również kilka mniejszych przestrzeni umożliwiających organizację równoległych warsztatów.
Dużym atutem będzie dostęp do światła dziennego, sprawna wentylacja, możliwość wyjścia na taras lub do ogrodu oraz tereny umożliwiające spacer.
Przydatne mogą być również SPA, basen, sala fitness, przestrzeń do jogi czy strefa relaksu.
W przypadku Biohacking Day warto więc patrzeć na obiekt szerzej niż tylko przez pryzmat liczby krzeseł mieszczących się w największej sali.
Całe otoczenie staje się częścią programu.
Czego lepiej unikać?
Biohacking jest chwytliwym hasłem, dlatego łatwo przesadzić.
Event nie powinien obiecywać uczestnikom cudownego zwiększenia produktywności ani przedstawiać niepotwierdzonych metod jako faktów naukowych.
Szczególną ostrożność warto zachować przy suplementach, restrykcyjnych dietach, ekstremalnych ekspozycjach na zimno i innych działaniach mogących mieć przeciwwskazania zdrowotne.
Jeżeli w programie pojawiają się bardziej wymagające aktywności, powinny być prowadzone przez odpowiednio przygotowane osoby i mieć charakter dobrowolny.
Biohacking Day powinien przede wszystkim inspirować do rozsądnych zmian, a nie zamieniać firmowy event w eksperyment.
Wellbeing nie może przykrywać problemów w firmie
Jest jeszcze jedna ważna kwestia.
Nawet najlepiej zorganizowany Biohacking Day nie pomoże, jeżeli po powrocie do biura pracownik ponownie trafia do środowiska permanentnego przeciążenia, nadgodzin i niekończących się spotkań.
WHO w zaleceniach dotyczących zdrowia psychicznego w pracy zwraca uwagę zarówno na interwencje skierowane do poszczególnych pracowników, jak i działania organizacyjne.
Dlatego Biohacking Day najlepiej traktować jako inspirację lub element większego programu, a nie rozwiązanie wszystkich problemów związanych z wellbeingiem.
Pracownik może nauczyć się techniki oddechowej, ale nie powinna ona służyć do tego, żeby łatwiej znosił źle zorganizowaną pracę.
Biohacking zamiast kolejnej klasycznej integracji?
Biohacking Day ma jedną ogromną zaletę: można bardzo elastycznie dopasować go do charakteru firmy.
Dla przedsiębiorstwa technologicznego ciekawa może być rozbudowana strefa wearables i koncentracji. Dla zespołu pracującego głównie przy biurkach większe znaczenie mogą mieć ruch, ergonomia i przerwy. Podczas wyjazdu kadry managerskiej można mocniej zaakcentować sen, regenerację i zarządzanie energią.
Format daje też ogromne możliwości organizatorom wydarzeń i hotelom konferencyjnym.
Zamiast sprzedawać wyłącznie „salę + catering + nocleg”, obiekt może współtworzyć całe doświadczenie: odpowiednią przestrzeń, zdrowe menu, aktywności outdoorowe, strefę regeneracji i zaplecze wellness.
Właśnie w tym kierunku może rozwijać się część rynku eventów firmowych.
Nie każda integracja musi kończyć się późną imprezą. Nie każdy wellbeing musi sprowadzać się do owoców w biurze. Nie każde szkolenie musi oznaczać osiem godzin siedzenia przed ekranem.
Biohacking Day łączy te trzy światy – event, integrację i wellbeing – tworząc format, który może być jednocześnie ciekawy, praktyczny i bardzo elastyczny.
A jeżeli uczestnik po takim wydarzeniu zacznie częściej wychodzić na krótki spacer, lepiej planować przerwy, bardziej świadomie podchodzić do snu albo po prostu odkładać telefon podczas pracy wymagającej koncentracji, firmowy event pozostawi po sobie coś więcej niż tylko wspólne zdjęcie.