Destynacje MICE

Wiedeń zarabia miliardy na kongresach. Jak zbudowano jedną z najmocniejszych destynacji MICE na świecie?

Wiedeń od lat znajduje się w światowej czołówce destynacji MICE, ale jego sukces nie opiera się wyłącznie na centrach kongresowych. Rekordowe wyniki pokazują, że kongresy i wydarzenia biznesowe generują miliardy euro, miliony noclegów i ogromny ruch w całej lokalnej gospodarce.

Autor: grzegorz 14 min czytania 43 wyświetleń
Wiedeń zarabia miliardy na kongresach. Jak zbudowano jedną z najmocniejszych destynacji MICE na świecie?

Kiedy kilka tysięcy lekarzy, naukowców, przedsiębiorców albo przedstawicieli międzynarodowych organizacji przyjeżdża na kongres do Wiednia, zarabia na tym znacznie więcej podmiotów niż centrum kongresowe, w którym odbywają się obrady. Uczestnicy potrzebują hoteli, restauracji, transportu, cateringu, obsługi technicznej i miejsc na wydarzenia wieczorne. Korzystają z komunikacji miejskiej, odwiedzają muzea, robią zakupy, spotykają się w restauracjach i kawiarniach, a część z nich przedłuża pobyt o dodatkowy dzień lub weekend. Organizator w tym samym czasie zatrudnia firmy techniczne, producentów zabudowy, tłumaczy, przewoźników, ochronę, personel i lokalnych podwykonawców. Gdy takich wydarzeń odbywają się tysiące, a liczba uczestników idzie w setki tysięcy, kongresy przestają być dodatkiem do turystyki. Stają się osobną gałęzią miejskiej gospodarki.

Wiedeń jest jednym z najlepszych europejskich przykładów miasta, które nauczyło się wykorzystywać ten mechanizm na ogromną skalę. Rok 2025 okazał się dla wiedeńskiej branży spotkań rekordowy. W stolicy Austrii odbyło się 7196 kongresów i wydarzeń korporacyjnych, które zgromadziły niemal 795 tys. uczestników i wygenerowały ponad 2,54 mln noclegów. Ekonomiczny wpływ przemysłu spotkań na gospodarkę Austrii osiągnął około 1,7 mld euro. Za tymi liczbami nie stoi jednak jedna spektakularna inwestycja ani pojedyncza kampania promocyjna. Wiedeń przez lata stworzył system, w którym centra kongresowe, hotele, transport, nauka, kultura, promocja miasta, programy finansowego wsparcia i profesjonalna obsługa organizatorów zaczęły działać jak jeden produkt.

Rekordowy rok wiedeńskiego rynku MICE

Skalę wiedeńskiego rynku spotkań najlepiej pokazują najnowsze dane. W 2025 roku w mieście zorganizowano 7196 kongresów oraz wydarzeń korporacyjnych. W tej liczbie znalazło się 2614 kongresów oraz 4582 wydarzenia firmowe. Łącznie uczestniczyło w nich 794 812 osób, czyli o 19 proc. więcej niż rok wcześniej. Jeszcze szybciej rosła liczba noclegów związanych z rynkiem MICE – uczestnicy spotkań odpowiadali za 2 545 348 noclegów, co oznacza wzrost o 27 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. W praktyce około co ósmy nocleg w Wiedniu był związany z uczestnictwem w kongresie, konferencji albo innym wydarzeniu biznesowym.

Szczególne znaczenie mają wydarzenia międzynarodowe. Lokalna konferencja może przyciągnąć setki uczestników, ale znaczna część z nich wraca wieczorem do domu. Kongres międzynarodowy działa inaczej. Uczestnicy przylatują z wielu krajów, spędzają w mieście kilka dni, korzystają z hoteli, restauracji, transportu oraz oferty turystycznej. Właśnie dlatego największe destynacje MICE na świecie tak intensywnie rywalizują o międzynarodowe kongresy stowarzyszeniowe. Ich znaczenie dla lokalnej gospodarki jest nieporównywalnie większe niż wynikałoby z samej wartości wynajmu centrum kongresowego.

Kongresy przyniosły gospodarce około 1,7 mld euro

Najbardziej wymowna liczba pojawia się wtedy, gdy spojrzymy na ekonomiczny efekt całej branży. Wiedeński przemysł spotkań wygenerował w 2025 roku około 1,7 mld euro wpływu na austriacką gospodarkę. Wydarzenia zapewniały jednocześnie ekonomiczny ekwiwalent około 19,3 tys. pełnoetatowych miejsc pracy i przyniosły około 348 mln euro wpływów podatkowych. Same kongresy odpowiadały za około 59 proc. całkowitego efektu ekonomicznego, czyli mniej więcej miliard euro, z czego około 828 mln euro było związane z kongresami międzynarodowymi.

Te dane dobrze pokazują, dlaczego miasta inwestują w rozwój sektora MICE i dlaczego zdobycie dużego kongresu traktowane jest często podobnie jak pozyskanie ważnej inwestycji biznesowej. Miasto nie zarabia wyłącznie na wynajmie sali. Pieniądze przepływają przez cały lokalny ekosystem usług. Hotel sprzedaje pokój, restauracja kolację, firma transportowa przejazd, centrum kongresowe powierzchnię, firma AV obsługę techniczną, muzeum bilety, a lokalni organizatorzy i podwykonawcy realizują dziesiątki usług potrzebnych do przeprowadzenia wydarzenia. Im dłużej uczestnik pozostaje w mieście, tym większy staje się ekonomiczny efekt jego wizyty.

Jeden uczestnik kongresu to dziesiątki różnych wydatków

Wyobraźmy sobie lekarza przyjeżdżającego z Francji na czterodniowy kongres medyczny. Po przylocie potrzebuje transportu z lotniska, spędza trzy albo cztery noce w hotelu, korzysta z restauracji, kawiarni i komunikacji miejskiej, a po zakończeniu sesji może odwiedzić muzeum albo wybrać się na koncert. Jeżeli przyjechał do Wiednia po raz pierwszy, istnieje spora szansa, że zostanie dodatkowy dzień, aby zobaczyć miasto. Jego wydatki nie kończą się więc na opłacie rejestracyjnej pobieranej przez organizatora kongresu.

Jeszcze większy łańcuch wydatków uruchamia sam organizator. Trzeba wynająć centrum kongresowe, przygotować scenografię i multimedia, zapewnić tłumaczenia, catering, ochronę, transport, rejestrację uczestników, oznakowanie, zabudowę stoisk i obsługę techniczną. Sponsorzy wynajmują przestrzenie wystawiennicze, firmy organizują dodatkowe spotkania dla swoich klientów, a stowarzyszenie przygotowuje wydarzenia wieczorne i kolacje. Właśnie dlatego rzeczywista wartość kongresu dla destynacji jest wielokrotnie większa od kwoty widocznej na fakturze za wynajem sal.

Wiedeń pozostaje w światowej lidze kongresowej

Pozycję miasta potwierdzają również międzynarodowe rankingi. W czerwcu 2026 roku Wiedeń został sklasyfikowany na pierwszym miejscu na świecie w rankingu Union of International Associations, dotyczącym międzynarodowych wydarzeń organizowanych w 2025 roku. Jednocześnie w zestawieniu International Congress and Convention Association miasto zajęło czwarte miejsce. Dla Wiednia nie jest to jednorazowy sukces, ponieważ stolica Austrii od wielu lat regularnie pojawia się w ścisłej czołówce najważniejszych światowych rankingów kongresowych.

Ma to znaczenie znacznie większe niż prestiż wynikający z miejsca w tabeli. Międzynarodowe stowarzyszenie wybierające lokalizację dla kongresu na kilka tysięcy osób ponosi ogromne ryzyko organizacyjne i finansowe. Musi mieć pewność, że miasto dysponuje odpowiednią liczbą hoteli, sprawnym transportem, profesjonalnymi podwykonawcami i obiektami zdolnymi obsłużyć wydarzenie. Destynacja, która wielokrotnie przeprowadziła podobne kongresy, automatycznie staje się bezpieczniejszym wyborem. Każde dobrze zorganizowane wydarzenie pracuje więc na kolejne – reputacja staje się jednym z najważniejszych aktywów miasta.

Trzy duże centra kongresowe, ale każde oferuje coś innego

Podstawą systemu pozostaje infrastruktura. Wiedeń dysponuje trzema dużymi centrami kongresowymi: Austria Center Vienna, HOFBURG Vienna oraz VIECON – Vienna Congress & Convention Center. Łącznie pozwalają one obsługiwać wydarzenia o skali sięgającej około 29 tys. uczestników. Nie chodzi jednak wyłącznie o ogromną liczbę miejsc. Ważne jest to, że obiekty mają różny charakter i dzięki temu mogą odpowiadać na zupełnie inne potrzeby organizatorów.

Austria Center Vienna jest największym centrum kongresowym w Austrii i zostało stworzone z myślą o dużych wydarzeniach międzynarodowych. Dysponuje rozbudowanym zapleczem technologicznym, przestrzeniami wystawienniczymi i możliwością prowadzenia wielu równoległych sesji. VIECON pozwala łączyć funkcje kongresowe, konferencyjne i targowe, natomiast HOFBURG Vienna oferuje coś, czego nie da się łatwo zbudować w nowym obiekcie – historyczne, imperialne otoczenie. Dzięki temu organizator nie otrzymuje jednej odpowiedzi na pytanie, gdzie przeprowadzić wydarzenie, ale może dopasować przestrzeń do jego charakteru, liczby uczestników oraz wizerunku.

Miasto oferuje znacznie więcej niż centra kongresowe

Wiedeńska oferta nie kończy się na największych obiektach. Organizatorzy mają do dyspozycji setki różnego rodzaju przestrzeni – hotele konferencyjne, pałace, muzea, obiekty uniwersyteckie, restauracje i nowoczesne miejsca eventowe. Jest to szczególnie ważne podczas kilkudniowych kongresów, ponieważ coraz rzadziej całe wydarzenie odbywa się pod jednym dachem. Sesje plenarne mogą zostać przeprowadzone w centrum kongresowym, mniejsze spotkania w hotelach, natomiast gala, kolacja czy wydarzenie sponsorskie może zostać przeniesione do zabytkowej przestrzeni.

Właśnie tutaj Wiedeń wykorzystuje jeden ze swoich najmocniejszych atutów – historię miasta. Organizator nie musi tworzyć scenografii nawiązującej do imperialnego charakteru Austrii, ponieważ może wykorzystać autentyczne przestrzenie. Daje to możliwość budowania programu, którego nie można po prostu skopiować i przenieść do innej destynacji. Współczesne wydarzenia MICE coraz częściej szukają właśnie takiej lokalności i autentyczności.

Ponad 42 tysiące pokoi hotelowych

Duże centrum kongresowe nie wystarczy, jeżeli miasto nie jest w stanie zakwaterować kilku tysięcy uczestników jednocześnie. Wiedeń posiada około 450 hoteli, pensjonatów i innych obiektów noclegowych oferujących ponad 42 tys. pokoi. Baza obejmuje zarówno luksusowe hotele pięciogwiazdkowe, jak i obiekty cztero- i trzygwiazdkowe oraz bardziej ekonomiczne formy zakwaterowania. Ponad sto obiektów specjalizuje się przy tym w obsłudze spotkań i wydarzeń.

Różnorodność jest tutaj równie ważna jak sama liczba pokoi. Uczestnicy międzynarodowego kongresu mogą mieć bardzo różne budżety. Profesor zaproszony jako keynote speaker, student uczestniczący w konferencji naukowej, przedstawiciel globalnej korporacji i członek organizacji pozarządowej niekoniecznie wybiorą ten sam standard zakwaterowania. Destynacja, która chce przyjmować największe wydarzenia, musi umożliwiać jednoczesne zakwaterowanie wszystkich tych grup.

Vienna Convention Bureau – niewidoczny element sukcesu

Jednym z najważniejszych elementów wiedeńskiego modelu jest Vienna Convention Bureau. Z perspektywy uczestnika kongresu jego działalność może pozostawać praktycznie niewidoczna, ale dla organizatora międzynarodowego wydarzenia jest niezwykle istotna. Biuro pomaga pozyskiwać kongresy stowarzyszeniowe, wydarzenia korporacyjne oraz incentive, wspiera meeting plannerów, dostarcza informacje dotyczące infrastruktury i miasta, pomaga w kontaktach z lokalnymi partnerami oraz uczestniczy w procesie budowania ofert dla organizatorów.

To zupełnie inne podejście niż zwykła promocja turystyczna. Miasto nie ogranicza się do publikacji katalogu obiektów i oczekiwania, aż organizator sam znajdzie odpowiednią salę. W największych destynacjach Convention Bureau staje się partnerem procesu sprzedażowego. Pomaga przekonać stowarzyszenie, że właśnie ta destynacja będzie najlepszym miejscem na wydarzenie, którego termin może przypadać dopiero za kilka lat.

Kongres w 2030 roku zdobywa się kilka lat wcześniej

Rynek kongresowy wymaga wyjątkowo długiej perspektywy. Turysta może w maju zdecydować, że wakacje w sierpniu spędzi w Wiedniu. Międzynarodowe stowarzyszenie może natomiast w 2026 roku podejmować decyzję o lokalizacji kongresu zaplanowanego na 2029 albo 2030 rok. Przy największych wydarzeniach proces wyboru miasta trwa długo i przypomina niekiedy rywalizację o organizację dużej imprezy sportowej.

Destynacja przygotowuje dokumentację biddingową, prezentuje infrastrukturę, przedstawia bazę hotelową, organizuje wizyty studyjne i odpowiada na szczegółowe pytania dotyczące transportu, bezpieczeństwa, dostępności czy zrównoważonego rozwoju. Niezwykle ważną rolę mogą odgrywać lokalni naukowcy i przedstawiciele branży będący członkami międzynarodowych stowarzyszeń. To oni często inicjują starania o sprowadzenie kongresu do swojego miasta. Efekt kilkuletniej pracy staje się widoczny dopiero w dniu, kiedy na lotnisku zaczynają pojawiać się pierwsi delegaci.

Miasto jest gotowe finansowo wspierać organizatorów

Ciekawym elementem wiedeńskiej strategii jest Vienna Meeting Fund 2025–2028, na który przeznaczono 4 mln euro. Program skierowany jest do organizatorów krajowych i międzynarodowych kongresów oraz wydarzeń korporacyjnych odbywających się w Wiedniu w latach 2025–2028. Z pozoru może wydawać się zaskakujące, że miasto chce finansowo wspierać organizację prywatnego wydarzenia, jednak dane o wpływie rynku MICE na gospodarkę pokazują ekonomiczną logikę takiego działania.

Jeżeli odpowiednie wsparcie pomoże przyciągnąć międzynarodowy kongres dla kilku tysięcy osób, uczestnicy mogą pozostawić w mieście wielokrotnie więcej pieniędzy niż wynosi wartość udzielonego wsparcia. Skorzystają hotele, gastronomia, transport, obiekty konferencyjne, podwykonawcy i atrakcje. Miasto odzyska część wartości również poprzez wpływy podatkowe. W takim ujęciu fundusz nie jest dotacją do konferencji, ale inwestycją w przyszły ruch biznesowy.

Jeszcze cenniejszy jest organizator, który chce wrócić

Wiedeń rozwija również Vienna Loyalty Fund, którego ideą jest wspieranie powracających międzynarodowych kongresów stowarzyszeniowych. To bardzo logiczne podejście sprzedażowe. Pozyskanie nowego wydarzenia wymaga często kilku lat rozmów, prezentacji i negocjacji. Jeżeli kongres odbył się z sukcesem, organizator zna już miasto, obiekty, hotele i lokalnych partnerów, a ryzyko związane z kolejną edycją jest znacznie mniejsze.

Destynacja może więc przestać myśleć o wydarzeniu jak o jednorazowej transakcji i zacząć traktować organizatora jak długoterminowego klienta. W branży hotelarskiej czy sprzedaży B2B takie podejście wydaje się oczywiste, ale równie dobrze może funkcjonować na poziomie całego miasta. Powracający kongres to nie tylko kolejny wynajem sali, ale ponowne tysiące noclegów, wizyt w restauracjach i wydatków uczestników.

Nauka i medycyna napędzają rynek kongresowy

Wiedeń ma jeszcze jeden niezwykle ważny atut – silne środowisko naukowe i medyczne. Wśród największych wydarzeń odbywających się w mieście znajdują się kongresy związane z radiologią, reumatologią, pulmonologią, gastroenterologią, naukami o Ziemi i wieloma innymi specjalizacjami. Niektóre z nich przyciągają ponad 10 tys. uczestników, co oznacza, że przez kilka dni w jednym mieście spotyka się znacząca część światowego środowiska danej specjalizacji.

To pokazuje, że nie wystarczy posiadać atrakcyjne centrum kongresowe. Międzynarodowe stowarzyszenia zwracają uwagę również na zaplecze intelektualne destynacji: uczelnie, szpitale, instytuty badawcze i lokalnych ekspertów. To właśnie naukowcy, lekarze i przedstawiciele branży mogą stać się ambasadorami kongresów i pomóc sprowadzić wydarzenie do swojego miasta. Wiedeń łączy więc rozpoznawalną markę turystyczną z pozycją ważnego europejskiego ośrodka naukowego.

Jeden kongres może przywieźć 14 tysięcy osób

Dobrym przykładem skali takich wydarzeń jest Academy of Management Annual Meeting, które w 2027 roku ma po raz pierwszy odbyć się w Wiedniu. Oczekiwanych jest około 14 tys. przedstawicieli świata nauki i środowiska akademickiego. To liczba porównywalna z populacją niewielkiego miasta, która na kilka dni pojawi się w jednej destynacji.

Ekonomiczny efekt takiego wydarzenia łatwo sobie wyobrazić. Potrzebne są tysiące pokoi hotelowych, ogromne ilości cateringu, transport, przestrzenie konferencyjne i wystawiennicze, obsługa techniczna oraz wydarzenia dodatkowe. Część uczestników przyjedzie wcześniej albo zostanie po zakończeniu kongresu. Dlatego zdobycie jednego dużego międzynarodowego wydarzenia może mieć dla lokalnej gospodarki znaczenie porównywalne z wielomiesięczną kampanią turystyczną.

Kongres ma pozostawić po sobie coś więcej niż pieniądze

Coraz ważniejszym elementem wiedeńskiego podejścia jest również idea legacy, czyli trwałego dziedzictwa wydarzeń. Chodzi o to, aby wartość kongresu nie kończyła się w momencie wyjazdu ostatniego uczestnika. Vienna Convention Bureau wspiera organizatorów w łączeniu wydarzeń z inicjatywami dotyczącymi między innymi edukacji, zdrowia, integracji społecznej, kultury i zrównoważonego rozwoju.

Jeżeli do miasta przyjeżdżają tysiące najlepszych specjalistów w określonej dziedzinie, można wykorzystać ich obecność do czegoś więcej niż zamkniętych sesji dla zarejestrowanych delegatów. Mogą powstawać wydarzenia dla mieszkańców, spotkania ze studentami, projekty edukacyjne, inicjatywy społeczne czy współpraca z lokalnymi instytucjami. W takim modelu kongres staje się nie tylko źródłem przychodów, ale również narzędziem transferu wiedzy.

Zrównoważone wydarzenia stają się standardem

Zmieniają się również wymagania organizatorów. Międzynarodowe stowarzyszenia i korporacje coraz częściej pytają miasta o transport publiczny, certyfikację hoteli i obiektów, ograniczanie odpadów, lokalne produkty, dostępność wydarzeń oraz możliwość zmniejszenia ich śladu środowiskowego. Kwestie ESG przestają być dodatkiem umieszczanym na ostatniej stronie oferty. Mogą decydować o wyborze destynacji.

Wiedeń włącza zrównoważony rozwój do swojej strategii MICE, ponieważ rozumie, że za kilka lat „green meeting” prawdopodobnie nie będzie osobną kategorią wydarzenia. Odpowiedzialne środowiskowo rozwiązania mogą stać się po prostu standardem wymaganym przez organizatorów. Miasto, które przygotuje się do tej zmiany wcześniej, zyska przewagę w walce o najbardziej prestiżowe wydarzenia.

Wiedeń potrafi wykorzystać kulturę jako część produktu MICE

Wiedeń ma również przewagę, której nie można wybudować za pieniądze w ciągu kilku lat. Mozart, Strauss, opera, pałace, muzea, wiedeńskie kawiarnie, secesja i historia Habsburgów tworzą markę rozpoznawalną praktycznie na całym świecie. Dla branży MICE nie są to jedynie atrakcje turystyczne odwiedzane przez uczestników w wolnym czasie. Mogą być bezpośrednią częścią programu wydarzenia.

Gala w historycznej przestrzeni, koncert dla uczestników kongresu, kolacja w tradycyjnej restauracji albo zwiedzanie miasta po zakończeniu sesji sprawiają, że wydarzenie zaczyna być silnie związane z destynacją. Uczestnik nie ma poczucia, że spędził trzy dni w anonimowym centrum kongresowym, które mogłoby równie dobrze znajdować się w dowolnym innym mieście. To coraz ważniejsze w świecie, w którym sama treść konferencji może być dostępna online, a jednym z głównych powodów fizycznego wyjazdu stają się doświadczenia i relacje.

Czego polskie miasta mogą nauczyć się od Wiednia?

Przykład Wiednia jest szczególnie interesujący dla polskich destynacji MICE. Kraków, Warszawa, Katowice, Poznań, Gdańsk, Łódź czy Wrocław dysponują dziś znacznie lepszą infrastrukturą niż kilkanaście lat temu. Powstały centra kongresowe, hale widowiskowe, nowoczesne hotele oraz nietypowe przestrzenie eventowe. Sama infrastruktura nie gwarantuje jednak napływu międzynarodowych wydarzeń. Wiedeń pokazuje, że kolejnym etapem musi być stworzenie systemu aktywnego pozyskiwania kongresów.

Potrzebna jest współpraca miasta z hotelami, centrami kongresowymi, uczelniami, szpitalami, lotniskiem, firmami PCO i DMC oraz lokalnym biznesem. Trzeba identyfikować wydarzenia, które mogą pasować do specjalizacji miasta, budować sieć ambasadorów kongresów, przygotowywać profesjonalne oferty i organizować wizyty studyjne. Co najważniejsze, trzeba zaakceptować długą perspektywę. Kongres, którego uczestnicy pojawią się w mieście w 2030 roku, może być efektem pracy rozpoczętej kilka lat wcześniej.

Najważniejsza lekcja: nie chodzi o zapełnianie sal

Wiedeń pokazuje przede wszystkim, że wartość rynku MICE trzeba mierzyć znacznie szerzej niż liczbą wynajętych sal konferencyjnych. Jeżeli miasto widzi jedynie centrum kongresowe i hotel, dostrzega niewielką część całego mechanizmu. Uczestnik wydarzenia korzysta z całej destynacji. Śpi w hotelu, je w restauracji, korzysta z transportu, odwiedza atrakcje, robi zakupy i często przedłuża pobyt. Organizator w tym samym czasie zatrudnia dziesiątki lokalnych firm. W efekcie pieniądze wydane na kongres wielokrotnie przepływają przez lokalną gospodarkę.

Dlatego Wiedeń promuje się, pozyskuje wydarzenia, wspiera organizatorów, rozwija fundusze, buduje relacje z międzynarodowymi stowarzyszeniami i próbuje zachęcać kongresy do powrotu. Nie jest to wyłącznie działalność promocyjna. To świadomie prowadzona polityka gospodarcza oparta na założeniu, że dobrze funkcjonujący rynek spotkań generuje miejsca pracy, podatki, noclegi i przychody dla wielu różnych sektorów.

1,7 miliarda euro nie powstało przypadkiem

Rekordowe wyniki 2025 roku są najlepszym dowodem skuteczności tego modelu. 7196 wydarzeń, niemal 795 tys. uczestników, ponad 2,54 mln noclegów i około 1,7 mld euro wpływu na gospodarkę nie pojawiły się dlatego, że Wiedeń jest pięknym miastem. Za tym rezultatem stoją dziesięciolecia budowania infrastruktury, doświadczenia i międzynarodowej reputacji, ale również codzienna praca nad pozyskiwaniem kolejnych wydarzeń.

I prawdopodobnie właśnie tutaj znajduje się najważniejsza odpowiedź na pytanie, jak zbudować jedną z najmocniejszych destynacji MICE na świecie. Nie wystarczy centrum kongresowe, lotnisko, kilka tysięcy pokoi hotelowych ani nawet rozpoznawalna marka turystyczna. Trzeba doprowadzić do sytuacji, w której infrastruktura, hotele, transport, nauka, biznes, kultura, promocja i administracja zaczynają funkcjonować jak jeden produkt oferowany organizatorowi wydarzenia.

Wiedeń robi to od lat. Rekordowy 2025 rok pokazuje natomiast, że stawką w tej grze nie jest tylko zapełnienie centrum kongresowego na kilka dni. Stawką są setki tysięcy gości, miliony noclegów i miliardy euro przepływające przez gospodarkę. Dlatego kongresy nie są już dla Wiednia dodatkiem do turystyki. Stały się jednym z elementów biznesowego modelu miasta.

Czytaj także

Szukasz miejsca na konferencję?

Przejrzyj obiekty i sale konferencyjne dostępne w całej Polsce.

Znajdź obiekt